Mało kto ma komfort pracy we własnym domu. Większość pracujących musi dojeżdżać do miejsca zatrudnienia – nieraz bardzo daleko. Czasy są takie, że to pracownik ugania się za robotą a nie na odwrót. Trzeba zatem wybrać jakiś środek transportu. Samochód? Niekoniecznie.

Właśnie – czym dojeżdżać do pracy aby z jednej strony zapewnić sobie komfortowe warunki podróżowania a z drugiej nie wydać za dużo pieniędzy. Mamy do wyboru kilka opcji – każda z nich ma plusy i minusy.

Siły natury

Jeśli nasze miejsce zatrudnienia nie jest bardzo oddalone od domu to może warto zdać się na siły natury – iść pieszo lub jechać rowerem. Będzie na pewno zdrowiej i dużo taniej. Za chodzenie płacić nie trzeba a rower można kupić w okazyjnych cenach. Dwa kółka nie wymagają też tankowania czy częstego serwisowania (chyba, że będziemy mieli wyjątkowego pecha). Idąc do pracy pieszo czy jadąc rowerem, dzień w dzień dostarczamy sobie dawkę zdrowego ruchu i nie musimy pokrywać kosztów biletów czy martwić się rachunkami za benzynę. Taki wybór ma też swoje mniej przyjemne konsekwencje. Kto podróżuje pieszo bądź rowerem musi zdać się na łaskę i niełaskę pogody. Pieszy może jeszcze rozwinąć parasol, rowerzysta ma już jednak gorzej i musi liczyć się z przemoknięciem do suchej nitki. Jazda rowerem może być też utrudniona w okresie jesienno-zimowym.

Autem w siną dal

Sporo osób wybiera podróż własnym autem. Jest wygodnie, choć trzeba liczyć się z korkami i cenami benzyny. Z drugiej strony własne auto to niezależność i gwarancja stosunkowo szybkiego dotarcia do celu, bez przesiadek. Ty decydujesz kiedy wsiadasz za kółko i którędy jedziesz. Musisz jednak liczyć się z kosztami podróży – oprócz benzyny w grę wchodzą wydatki na ubezpieczenie AC i OC oraz ewentualne koszty napraw. Jeśli nie masz samochodu to możesz też skorzystać z transportu zbiorowego – tramwaje, autobusy i pociągi czekają. Jeżeli pracujesz w innym mieście to w grę wchodzi raczej tylko pociąg; jeżeli musisz dojechać do centrum to tramwaj (lub też metro) może być strzałem w dziesiątkę. Plusem komunikacji zbiorowej jest nadal jej cena – bilety miesięczne wychodzą taniej niż tankowanie i nie musimy martwić się o stan techniczny pojazdu. W drodze zawsze można poczytać gazetę czy książkę – przy prowadzeniu auta jest to niemożliwe. Ciemna strona mocny wygląda jednak tak: komunikacja miejska bywa zawodna, może się spóźniać i trzeba się dostosować do rozkładu jazdy. Nie zawsze też trafia się na fajnym współpasażerów. Kto jedzie autem może sam dobierać sobie współtowarzyszy.