Niektórzy głodnieją szybko, inni wolniej. Niezależnie od tego, w trakcie dłuższej podróży, praktycznie każdy odczuje choćby niewielki głód. Pytanie dotyczące tego, co i kiedy jeść w podróży wcale nie jest takie trywialne jakby się mogło na pozór wydawać. W końcu jeśli prawdą jest powiedzenie „jesteś tym, co jesz” to prawdą jest też, że „kierujesz tak, jak jesz”.

Pierwsza, dietetyczna zasada podróżowania powinna brzmieć – na głodniaka nie wsiadaj do auta. Przecież skoro przed ruszeniem w drogę tankujesz auto, to jak możesz zapomnieć o sobie? Tak, jak dla samochodu energii dostarcza benzyna, dla Ciebie jest nią jedzenie. Zjedzenie przed podróżą lekkiego, ale sytego posiłku pozwoli rozpocząć podróż bez nerwówki. Już tak jesteśmy stworzeni głodny człowiek jest nerwowy, niespokojny i może mieć poważne problemy z koncentracją. To akurat cechy, które u kierowcy nie powinny występować. Najedzony zmotoryzowany będzie lepszym kierowcą.

Załóżmy, że na trasę wyjechał syty kierowca wraz z najedzoną rodziną. Po dwóch, trzech a najdalej 4 godzinach głód zacznie dawać o sobie znać. To znak, że czas coś przekąsić. Zresztą po dwóch godzinach powadzenia pojazdu kierowcy przyda się przerwa na rozprostowanie kości, wypicie kawy czy herbaty a także zjedzenie posiłku. Na trasie miejsc w których można w spokoju spożyć posiłek nie brakuje. Warto jednak uważać – spożywanie w podejrzanych miejscach np. tatara może zakończyć się co najmniej nieprzyjemnie. Sprawdzone miejsca mogą polecić nam znajomi, można też poszukać ich na różnych portalach tematycznych. Istnieją tez aplikacje dla kierowców, które pokazują restaurację wraz z ocenami wystawionymi przez ich gości. Po drodze do wyboru kierowca ma lokalne przydrożne bary, w których pewnie od lat królują frytki i schabowy z kapusta, pełne jest też loklai McDonalds KFC oraz Burger King. Dla tych, którzy chcą zapewnić sobie bardziej komfortowe warunki propozycją godną rozważenia są restauracje – tych na trasie także nie brakuje.

Jak to jest z jedzenie w samochodzie? Kierowcy zawodowi np. ci co prowadzą autobusy nie mogą za kółkiem spożywać posiłków. „Zwykłym” zmotoryzowanym teoretycznie nikt tego nie zabrania natomiast należy pamiętać, że pierwszym obowiązkiem kierowcy jest bezpieczne prowadzenie auta. Jeżeli spożywanie posiłków przez kierowcę spowoduje zagrożenie bezpieczeństwa to będzie musiał się on liczyć z konsekwencjami – stłuczką, wypadkiem czy mandatem oraz punktami karnymi.

Dla ambitnych istnieje też opcja przygotowania jedzenia na drogę, które można zjeść podczas postoju – na pewno mile widziane będą owoce, pełnoziarnisty chleb, czy jogurt pitny. Kierowca powinien mieć też pod ręką wodę. Dla amatorów kawy rozwiązaniem mogą być mrożone kawy z puszce.