Jak kierowcy sprawują się zimą? To zależy, są przecież tacy, którzy grzecznie poruszają się po drogach są też zmotoryzowani, którzy za nic mają przepisy i bezpieczeństwo innych niezależnie od pory roku. Jednak można pokusić się o nakreślenie pewnym tendencji. Co robią zimą kierowcy? Czy wzrasta wówczas liczba wypadków? Zobaczcie sami.

Bardzo pomocne w określaniu tych trendów są statystyki policji prezentujące rok po roku, miesiąc po miesiącu sytuację na polskich drogach. Z jednej strony jest coraz bezpieczniej, z drugiej na tle Europy nadal źle. Mamy co nadrabiać po prostu i trzeba wziąć się do roboty. Każdy kierowca ma przecież wpływ na jakość bezpieczeństwo dróg. Także zimą!

Zimno to nie zawsze wypadkowo

jazda-zimaWedług statystyk za 2013 rok miesiące zimowe wcale nie należą do skrajnie wypadkowych. W grudniu, styczniu i lutym dochodzi do 20% ogółu wypadków. Dla porównania: miesiące letnie stanowią prawie 30% wszystkich wypadków! Zimą wbrew pozorom wypadków jest mniej – choć aura im teoretycznie sprzyja. Możliwe, że działa tu pewien psychologiczny mechanizm: jest zimno, brzydko i ślisko, więc kierowcy zachowują zdrowy rozsądek i jadą rozważniej. Latem, przy ładnej pogodzie rośnie pokusa szybkiej i mało bezpiecznej jazdy. Do tego dochodzi jeszcze kwestia praktyczna – w Polsce latem wzrasta liczba osób udających się na urlop a więcej aut na drodze może stwarzać więcej wypadkowych okoliczności.

Bałwanki wychodzą drogo

W porze zimowej wielu zmotoryzowanych przyłapuje się na prowadzeniu nie auta, ale śnieżnego bałwanka. O co chodzi? Nie każdemu chce się dobrze odśnieżyć i odlodzić pojazd, w efekcie na drogach suną sobie raźne bałwanki. To niedopuszczalne zachowanie, które jest bardzo niebezpieczne – kierowca ma niedostateczną widoczność. Za takie coś grożą mandaty. Lepiej widzieć co dzieje się na drodze – w przypadku stłuczki czy wypadku konsekwencje zaniedbań i lenistwa mogą być bardzo bolesne. Przygotowanie auta do jazdy nie zajmuje wcale tak wiele czasu – jeśli trzeba warto po prostu wstać trochę wcześniej i porządnie wyczyścić auto.

Awarie czyli nihil novi

Zimą nawet najbardziej sprawne auta mogą czasem odmówić posłuszeństwa. Dla akumulatora zarówno wysokie jak i niskie temperatury są testem, który czasem oblewają. Wizyta u mechanika kosztuje zwykle wprost proporcjonalnie do skali uszkodzeń. Zazwyczaj najdrożej wychodzą koszty napraw związane z awarią silnika. Warto zatem reagować jeszcze zanim auto odmówi posłuszeństwa i „tylko” wydaje jakieś dziwne odgłosy