Pracownicy, którzy zajmują się flotą, jak wszyscy inny zatrudnieni mają swoje grzeszki i złe nawyki. Warto jednak nad nimi popracować aby osiągać lepsze wyniki. Zaoszczędzimy przy tym sporo czasu i nie będzie już trzeba zostawać po godzinach. Sprawdź na co uważać.

Dziś praktycznie w większości firm funkcjonują floty samochodów. Z autami służbowymi mają do czynienia nie tylko pracownicy – kierowcy, ale także fleet managerzy. Każda z tych grup ma nieco inne oczekiwania i zupełnie inne zadania. Każda z nich ma też swoje grzeszki. Warto popracować nad wspólnym porozumieniem! Dzięki temu możliwa będzie efektywna praca w miłej atmosferze. Obie strony powinny znać swoje prawa i obowiązki a także zachowywać się profesjonalnie. Nie jest to wcale takie trudne, trzeba tylko wystrzegać się kilku podstawowych błędów.

Najpierw fleet managerzy w codziennej pracy pomaga im zwykle gps lokalizator, który wśród pracowników uchodzi niemal za szpiega. To jednak nie prawda. Gps lokalizator może przysłużyć się obu stronom! Zadbali już o to producenci systemów monitoringu pojazdów. Taki system nie tylko pokazuje miejsce w którym znajdują się pojazdy, ale wysyła też alerty w momencie w którym jeden z nich wykroczy poza dopuszczony wcześniej obszar. Monitoring dyscyplinuje kierowców i ogranicza nieautoryzowane używanie auta do celów prywatnych. Fleet managerzy popełniają czasem błąd traktując monitoring jako bat ma kierowców zapominając, że system taki może stać się podstawą bardzo atrakcyjnego programu motywacyjnego. Zamiast karać kierowców za niedociągnięcia lepiej nagradzać ich za przestrzeganie ustaleń i wykonywanie obowiązków zgodnie z umową. Warto pamiętać też aby uwypuklić kierowcom korzyści płynące z urządzeń gps. Nie zapominajmy, że na rynku dostępne są monitoringi, które pełnią też funkcję asystenta kierowcy który ostrzega ich o niespodziankach drogowych takich jak patrol policji.

Fleet manager wie już, że musi poświęcić trochę czasu na budowanie relacji z kierowcami i przekonać ich o zasadności stosowania monitoringu. Co z kierowcami? W ich interesie jest przestrzeganie zaleceń i wytycznych płynących zarówno ze strony fleet managera jak i firmowego regulaminu. Służbowe auto to nie jest samochód wyczynowy a ostrożności na drodze nigdy za wiele. Zresztą szarżowanie za kółkiem to proszenie się o stłuczkę, wypadek a już na pewno o mandat. Szkoda byłoby za jedną szybką jazdę dostać mandaty, które „zjedzą” całą premię. Osoby, które korzystają ze służbowych aut powinni też zgłaszać też fleet managerom wszelkie niepokojące sygnały – to w końcu fleet manager odpowiada za ich konserwację. Warto pamiętać, aby jadąc służbowym autem unikać nadprogramowych przystanków np. na prywatne zakupy. Stracimy na tym sporo czasu i jeszcze może narazimy się szefostwu.